-

pirks : "bystry i zacny aż do poczciwości"

Czy można cieszyć się szachami na poziomie Elo 1200?

Trwa festiwal szachowy w Ustroniu. Jutro Jan-Krzysztof Duda rozegra mecz szachów szybkich z Dommaraju Gukeshem. Zainteresowani tą dyscypliną wiedzą, że to gwarantująca najwyższy poziom światowa czołówka. Dla mnie natomiast wydarzenie to jest pretekstem, by zadać – w gruncie rzeczy retoryczne – pytanie o to, czy można czerpać przyjemność z szachów na poziomie Elo 1200* punktów. Elo** - należy to dla porządku wyjaśnić - jest systemem punktowym służącym do określania siły zawodników rosnącym, gdy wygrywamy z silniejszymi i spadającym po porażkach. Dla porównania wspomniani arcymistrzowie mają Elo przekraczające 2700... 

Ja, po trzech miesiącach systematycznych treningów szachowych, mam w ich klasycznej odmianie około 1250.

Obiektywnie patrząc to mało, gdyż gram lepiej niż tylko niespełna 20% graczy na lichess.org, niemniej jednak subiektywnie, biorąc pod uwagę mój niespełna studniowy staż gracza, to całkiem sporo. Zwłaszcza, że zaczynałem z praktycznie zerową wiedzą, bo wprawdzie ogóle zasady poznałem już dekady temu, jednak nigdy wcześniej nie zadałem sobie trudu, by spróbować zgłębić w podstawowym stopniu tajniki tej niesamowicie trudnej i niepowtarzalnej gry. Teraz po blisko tysiącu (z dwóch…) poprawnie rozwiązanych zadań szachowych na normalnym poziomie trudności i setkach rozegranych w jakimś rozsądnym, dającym mi szanse na przemyślenie każdego ruchu tempie partii z rywalami 
mającymi zbliżony do mojego ranking, coś już wiem. Nie jest to wprawdzie teoria debiutów lub przynajmniej dobra znajomość choćby jednego z nich, niemniej jednak mogę bez lęku usiąść do szachownicy i grając proste szachy, na początek próbować opanowywać jej środek, wyprowadzać lekkie figury, zrobić roszadę i starać się podstawić pod bicie mniej bierek niż równie wyśmienity jak ja taktyk po drugiej stronie. To naprawdę wystarczy, bym miał szanse wygrać z każdym z rankingiem Elo zbliżonym do mojego lub oczywiście niższym. I – przechodzę do odpowiedzi na zadane na wstępie pytanie retoryczne – nie trzeba niczego więcej, by w pełni cieszyć się grą w szachy. No, może poza ambicją mierzenia się ze znacznie lepszymi, gdyż to zawsze zakończy się porażką.

Dlaczego tak się dzieje 
łatwo zrozumieć wyobrażając sobie znanego czytelnikom Szkoły Nawigatorów Valsera w momencie, gdy jest wprawdzie nadal młodym, ale już doświadczonym, utytułowanym karateką i dostaje propozycję walki od jakiegoś leszcza znającego trzy techniki na krzyż, które ten na dodatek potrafi zastosować poprawnie wtedy, gdy rywal odpowiednio ustawi ręce. Jest oczywiste, że zostanie zmiażdżony nim dobrze rozejrzy się wokół. W szachach to także reguła od której wyjątki zdarzają się niezmiernie rzadko i są raczej wynikiem niedoszacowania potencjału gracza, względnie poważnego błędu mistrza niż objawieniem geniuszu znikąd. Być może zresztą i takowy występuje od czasu do czasu, jednak jest czymś na tyle rzadkim, że śmiało można pominąć to w statystykach. A te są brutalne: gracz z Elo podobnym do mojego praktycznie na pewno zostanie sponiewierany przez gracza z Elo +-1800 punktów, albowiem tylko jeden z nich potrafi przyzwoicie grać w szachy.

Puentując, warunkiem koniecznym czerpania radości z gry jest pokora i dobór przeciwników nieznacznie tylko od nas lepszych. Sam właśnie tak robię ciesząc się codziennie nie tylko z drobnych, niekoniecznie trwałych i systematycznych postępów, ale także i tego, że wszelkie Twittery, Instagramy i inne dopaminowe oszustwa poszły w odstawkę. Teraz, gdy mam wolny czas robię zadania szachowe, gram, analizuję partie. Mam
wprawdzie gdzieś w głowie myśl o piątej, a może i czwartej kategorii szachowej w perspektywie najbliższego roku, ale to tylko ewentualnie i niekoniecznie. Ważne, że od kwartału wreszcie marnuję czas mądrzej odkrywając, że pomimo mocno już średniego wieku nadal całkiem nieźle potrafię wykorzystywać szare komórki, do których ćwiczenia w ten sposób wszystkich czytających ten tekst teraz zachęcam.

 

*Ilość zdobytych punktów Elo jest różna w zależności od czasu, w jakim rozgrywa się partie. Liczone jest osobno dla partii klasycznych, szybkich (rapid) i błyskawicznych (blitz). Wspomniany Jak-Krzysztof Duda najwyższy ranking ma w partiach błyskawicznych, a Gukesh w klasycznych. Ja najwyższe Elo mam także w klasycznych, w szybkich mniejsze o około 200 punktów. W błyskawiczne już nie gram, bo na moim poziomie nie ma to najmniejszego sensu.

**Nazwa „ranking Elo” pochodzi od nazwiska jego twórcy, Arpada Elo — węgiersko-amerykańskiego fizyka i szachisty amatora. 



tagi: szachy  ranking elo  dommaraju gukesh  jan-krzysztof duda  lichess.org 

pirks
6 sierpnia 2025 18:54
66     1384    13 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

gabriel-maciejewski @pirks
7 sierpnia 2025 05:29

Słuszny wybór. 

zaloguj się by móc komentować


Henry @pirks
7 sierpnia 2025 06:06

Najtrudniej zdobyć V kategorię ;-)

 

zaloguj się by móc komentować

pirks @Henry 7 sierpnia 2025 08:06
7 sierpnia 2025 06:26

Jeszcze mi się nie chciało poważniej zainteresować, co jest do tego potrzebne. 

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @pirks
7 sierpnia 2025 06:44

Przekroczywszy 80-tkę gram od czasu do czasu na chess.com aby właśnie ćwiczyć moją szarą komórkę :-).

A na naukę jak mówią, nigdy nie jest za późno.

Ciekawe, że szachy uważne są za sport a nie ma ich w programie W-F w szkołach?

 

 

zaloguj się by móc komentować

pirks @szarakomorka 7 sierpnia 2025 08:44
7 sierpnia 2025 07:05

Ja na lichess.org, bo za darmo :)

A  z tym uznawaniem szachów za sport to jest różnie...

zaloguj się by móc komentować

aszymanik @pirks 7 sierpnia 2025 09:05
7 sierpnia 2025 07:48

Chyba kiedyś szachy były dyscypliną olimpijską. Oczywiście, niby rozumiem dlaczego nie są - nie nadają się do telewizyjno - marketingowego show, bo 80% widzów nie będzie miało zielonego pojęcia co oni z tą deską  w kratki i pionkami w ogóle robią ale z drugiej strony jest tyle jakiś kompletnie z dupy wyciągniętych dyscyplin olimpijskich typu skoki do wody, tańce synchroniczne itp., że na prawdę trudno zrozumieć czemu im akurat szachy przeszkadzają...

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pirks
7 sierpnia 2025 07:49

Na poczatku nauki w piątej klasie podstawówki ojciec na imieniny (bo imienmy mam w listopadzie) dał mi szachy w solidnym drewnianym pudle i z drewnianymi figurami. Sam znał tylko posdstawowe zasady, czyli jak poruszają się pionki i figury, a i to z pominięciem niektórych niuansów,   (typu: bicie w locie), w czym zorientowałem sie później. Nie za bardzo miałem z kim grać, ale po sasiedzku mieszkał kolega i z nim zaczęlismy grać. Oczywiscie bez znajomosci żadnej teorii, klasyczna metoda prób i błędów. No i ze stosowaniem nieortodoksyjnych  reguł nie praktykowanych w poważnych, czyli turniejowych zmaganiach (że nie można cofać ruchu , w którym frajersko podstawilismy pod zbicie figurę, albo że trzeba wykonać ruch dotkniętym pionem lub figurą. Z czasem oboewiazujace w naszej grze zasady stały się bardzie zbliżone do turniejowych. Tak czy siak, pogrążyłem się w nowym nałogu na tyle, że w klasie szóstej na tzw. pierwszy okres klasyfikacyjny (wówczas były trzy takowe) miałem oceny niedostateczne z dwóch przedmiotów. Gdy matka wróciła z tzw. wywiadówki, na której ją o tym poinformowano, pudło z szachami wyłądowało w palenisku kuchni węglowej. Ale bakcyl utkwił już głeboko, więc kolega  uratował sprawe kartonową szachownicą i  plastikowymi bierkami. Oceny poprawiłem od razu, ale poziom gry dopiero sporo później

A w pierwszej klasie liceum (rok szkolny 1964/65)  chodził do mojej klasy Jerzy Lewi, wowczas wybitny szachista młodego pokolenia, ktory niedawno przeprowadził się do Warszawy. Grał stale na przerwach i po lekcjach z róznymi amatorami . No i między innymi ze mną. Chyba byłem nienajgorszy z amatorów, bo zaczał mnie namawiać, abym zapisał się do klubu szachowego, bodajże był to "Legion") z siedziba na nadwislańskim bulwarze. Cyba J. Lewi mnie tam zaprowadził, ale przeraził mnie grafik zajęc (trzy godziny dziennie "po szkole", a ja nie znalazłem na to czasu, gdyż  mieszkalem zbyt daleko (południowe kresy obecnego Ursynowa), a Lewi "zniknąŁ' z liceum już po pierwszej klasie. Ch yba nie miał wystarczajaco czasu na naukę.   http://www.konikowski.net/lewi.php

Podpowiedził mi, ze jesli chce grać "na powaznie" muszę poznać rozmaite rozwiązania taktyczne, czyli teorie debiutów. One były dostepne w rosykjskich czasopismachszachowych, które kupowałem w "Empiku" na Placu Unii Lubelskiej (połowe lokalu zajmowała w nim księgarnia z wydawnictwami po rosyjsku).  Powodem było tez i to, ze kolega, który był chorobliwie ambitny, bardziej przykładał sie do gry (bardziej zalezało mu na wygranych), miał niezmiennie dodatni bilans potyczek ze mna. W pewnym momencie zaczeło mi to dolegać i wziałem sie serio za teorię. W międzuczasie były mistrostwa w liceum(klasa maturalna)  , gdzie zająłem drugie miejsce (albo ex equo drugie-trzecie), już dokładnie nie pamiętam.  Grałerm juz niezxle i z kolega zaczałem wygrywac, który to znosił coraz gorzej i reagował nieadekwatnie do rangi sprawy, i zaczałem unikac gry z nim, az do całkowiytego rozbratu, gdy po mojej wygranej sześć do zera, zerwał się do bójki.  Niebawem okazało się ze był chory na schizofrenię i jego reakcje nie były normalne. Ja juz byłem na studiach i i gra w szachy przegrala u mnie konkurencję  z grą w pokera. Ostatnim moim "powaznym" zaangazowaniem w gre w szachy, były mistrzostaw SGpIs, gdzie znalazłem się w ścisłej czołówce. Grałem porównywalnie na poziomie kategorii trzeciej, chociaz udawało mi się wygrywać z zawodnikami z kategoria drugą.  Po turnieju  zaprzestałem  całkowiocie grę w szachy , bo jak n amatora grałem za dobrze, a jak na "zawodowca" za słabo. Czyli gdy mialem ok. 22 lat metrykalnych (a było to ponad 50 lat temu) definitywnie zakonczyłem swój epizod "szachowy". https://pl.wikipedia.org/wiki/Tytu%C5%82y_i_kategorie_szachowe

Morał jest taki, że przyjemnośc z gry moze być  wówczas, gdy  gramy z przeciwnikami o zbliżonej sile gry.

Wygląda to jak psychologiczna zasada uniwersalna, czyli czujemy się względnie dobrze jeśli przebywamy na  swoim szczeblu drabinki hierarchicznej. Także np. majątkowej. Czyli odczuwamy dyskomfort, gdy jesteśmy w towarzystwie osób od nas o wiele zamożniejszych lub o wiele uboższych. Oni zapewne podobnie, co wygląda na regułę ogólnie obowiązującą.

 

zaloguj się by móc komentować

Henry @pirks 7 sierpnia 2025 09:05
7 sierpnia 2025 08:04

Olimpiada Sportów Umysłowych (ang. World Mind Sports Games) – międzynarodowy konkurs składający się 5 dyscyplin w różnych kategoriach: brydż, szachy, go, warcaby polskie i xiangqi (szachy chińskie).

Graj w warcaby, bo polskie - nazywane także międzynarodowe - na szachownicy 10x10 ;-)

 

 

zaloguj się by móc komentować

pirks @aszymanik 7 sierpnia 2025 09:48
7 sierpnia 2025 08:10

Myślę, że wbrew pozorom zainteresowanie byłoby spore. Ale z drugiej strony, czy szachy jako dyscyplina tego potrzebują? Nie wiem.

zaloguj się by móc komentować

pirks @stanislaw-orda 7 sierpnia 2025 09:49
7 sierpnia 2025 08:15

"Grałem porównywalnie na poziomie kategorii trzeciej, chociaz udawało mi się wygrywać z zawodnikami z kategoria drugą."

Ciekawa historia. Myślę, że nadal byłby Pan przyzwoicie grającym zawodnikiem. Proponuję sprawdzić na lichess.org. 

"Morał jest taki, że przyjemnośc z gry moze być  wówczas, gdy  gramy z przeciwnikami o zbliżonej sile gry."  - Mam takie same wnioski. 

PS Nie do końca wiem dlaczego, ale przypomniała mi się ksiażka "Dykteryjki i ciekawostki szachowe" Władysława Litmanowicza. Swoją drogą ponura postać.

zaloguj się by móc komentować

pirks @Henry 7 sierpnia 2025 10:04
7 sierpnia 2025 08:16

Nie lubię warcabów, zawsze przegrywam :)

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pirks 7 sierpnia 2025 10:15
7 sierpnia 2025 08:34

Cos tamjeszcze kojarze z szachów, ale juz nie pamietam wariantów debiutowych na 8-9 posunięć. narzód. Ogralby mnie dzisiejszy trzecioklasista, który gra regularnie. W szachach decyduje ogranie, czyli stały kontakt z grą. Ja mam to juz za sobą, a poza tym jestem w wieku ze czas jest coraz "droższy" i nie mozna go tracić na zachcianki.

W młodości, czyli równoległe z szachami, róbowałem takze z chińską strategiczną grą   "Go", wg mojej oceny bardziej skomplikowaną niż szachy. No, ale tam jedna rozgrywka może toczyć się przez kilka dni (z przerwami na sen, posiłki, a nawet pracę zawodową.  No i z punktu pojawił nierozwiązywalny problem ,z kim i kiedy w to  grać. Wówczas mało kto w Polsce wiedział, że taka gra w ogóle istnieje.

zaloguj się by móc komentować

pirks @stanislaw-orda 7 sierpnia 2025 10:34
7 sierpnia 2025 08:44

"Cos tamjeszcze kojarze z szachów, ale juz nie pamietam wariantów debiutowych na 8-9 posunięć. narzód. "

Internet szybko weryfikuje faktyczny poziom i przypuszczam, że byłby Pan mile zdziwiony.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pirks 7 sierpnia 2025 10:44
7 sierpnia 2025 09:57

Uważam, ze nie. Dam taki przykład, gdy byłem u szczytu swoich szachowych mozliwosci i własnie konczyłem w tę grę, kolega z mojego wydziału na SGPiS zapytał, czy bym  znim nie zagrał, bo on owszem gra nioeźle na tyle, ze wolałby sprawdzis się z kims silniejszym. No i na schodach tamtejszej bibiloteki  rozegraliśmy mecz  z rezultaem sześc do zera na moja korzyść. Po roku, kiedy w ogóle nie spojrzałem na szachownicę, tenze sam kolega zaproponował  rewanż. W rewanżu było sześć do zera dla niego. I wówczas ostatecznie pożegnałem (mentalnie i praktycznie) chęc do  gry w szachy. Od tego czasu zagrałem sporadycznie (głownie z nudów przy wielodniowych pobytach w delegacji). Reasumując,  dla mnie ten etap fascynacji grą w szachy został  już od dawna bezpowrotnie zamknięty.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @stanislaw-orda 7 sierpnia 2025 09:49
7 sierpnia 2025 10:33

Miałem podobny przypadek na studiach.

Mieszkałem w pokoju akademika z dwoma kolegami.

Jeden z nich Lech uważał się za dobrego (najlepszego w pokoju).  Pewnego razu powiedział, że jak na dziesięć partii wygram trzy do kupuje czekoladę (dla mnie dla mojej dziewczyny - on miał inną). Traf chciał, że wcześniej dzieliłem pokój z Dionizym (był chyba wicemistrzem PŁ) dał mi kilka rad i pożyczył książkę Suetina w której omawia taktykę i zadania taktyczne. Po pierwszej czy też drugiej przegranej partii następną z Lechem wygrałem i następną i następną.  W rezultacie wygrałem chyba dwie czekolady. Niestety gry nasze się skończyły gdy po jakimś czasie w trakcie partii drugi z kolegów Tadek wtrącił jakąś uwagę co zdenerwowało ambitnego Lecha i od słowa do słowa doszło do kłótni w rezultacie której nie odzywaliśmy się do siebie chyba przez pół roku mieszkając w jednym pokoju.

Jak widać szachy potrafią być niebezpieczne :-).

Po "przestudiowaniu" książki udawało mi się wygrywać z moim jak się później stało przyszłym szwagrem szczycącym się II kategorią. 

Po kilku latach po przegraniu w mistrzostwach Głogowa z 7/8 letnim wtedy Markowskim dałem sobie spokój z szachami (nigdy nie starałem sie o kategorie chociaż w jednym z pierwszych turniejow wypełniłem V).

Teraz to tylko dla ćwiczenia szarej komórki (mówią, że to antidotum na Alzheimera). 

zaloguj się by móc komentować

pirks @stanislaw-orda 7 sierpnia 2025 11:57
7 sierpnia 2025 11:34

Rozumiem, nie namawiam więcej. 

zaloguj się by móc komentować

pirks @pirks
7 sierpnia 2025 12:42

Od mniej więcej 30 minuty relacja z dzisiejszego, wspomnianego na początku meczu: 

 

zaloguj się by móc komentować


ahenobarbus @pirks
7 sierpnia 2025 14:58

Świetna notka. 

Uważam, że szachami można się radować nawet jak się 250 czy 400 ELO. Może nawet na tym poziomie nawet bardziej. Wtedy większa radość jak się wlepi komuś szkolnego mata ;) Wiadomo, że delikwenci mogą nam takiego mata w mniej niż 10 ruchów zaaplikować, a mnie zdarzało się jedno i drugie właśnie na tym poziomie. Później już takie cuda się raczej nie zdarzają, a człowiek już nawet mimowolnie pamięta jakie są sekwencje ruchów, przynajmniej na początku na partii. 

Grywam głównie online na chess.com (telefon), czasem na lichess (komputer). Miło czytało mi się Pana notkę ponieważ miałem podobne przygody. Ale przyznam, że jak napisał Pan szarakomórka - "szachy potrafią być niebezpieczne :-)" -  ostatnio unikam pojedynków z ludźmi, ponieważ podchodzę do nich zbyt emocjonalnie, nawet do wirtualnych przecież tylko przeciwników - szczególnie w tych szybszych odmianach szachów. Wolę boty - wygram, przegram - raczej bez emocji, no i bot nie pozwoli na szkolnego mata. Wada czy zaleta?

Ale właśnie - ten poziom 1800-2000 ELO... Dopiero uczę się nie przegrywać sromotnie z zawodnikami tego poziomu. Zdziwił mnie ten przeskok - z ELO1400-1600 radzę sobie raczej dobrze, nawet będąc nie do końca dokładnym i pozwalając sobie na drobne błędy. Ale ten poziom 1800, no nic jeszcze parę miesięcy intensywnego grania przede mną, co również jest jakąś przygodą.

Swoją drogą co do tego ELO, to szachiści narzekają, że nastąpiła swoista inflacja. Z tego co widziałem na chess.com w szybkich odmianach szachów niektórzy mają wskaźnik powyżej 3000. Ale to chyba inna skala jest wówczas? Nie mniej widziałem rolkę na instagramie/YT jak Nakamura gra w taką szybką odmianę szachów. Gość rozgrywa całą partię właściwie w kilkanaście sekund. https://www.youtube.com/shorts/okY-7o8VRrk

zaloguj się by móc komentować

zkr @pirks
7 sierpnia 2025 15:15

"+"

zaloguj się by móc komentować

zkr @pirks
7 sierpnia 2025 15:20

Ja jeszcze dodalbym othello/reversi.
Swietna gra.

Tutaj mozna sprobowac:

https://reversi.yuki-lab.com/en/ai/

P.S. W temacie cwiczen umyslowych dodalbym jeszcze dwa, niezalezne od wieku:
gra na jakimkolwiek instrumencie oraz programowanie.

W przypadku tego drugiego:

82-Year-Old Proves You're Never Too Old to Code

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @szarakomorka 7 sierpnia 2025 12:33
7 sierpnia 2025 15:55

pisanie notek na blogu to podobne antidotum, w każdym razie tak uważam, odnośnie własnych notek.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ahenobarbus 7 sierpnia 2025 16:58
7 sierpnia 2025 16:01

Nie przywiązywałbym zbytniej wagi do :wyceny" siły gry wg ELO. Wiem, że sa turnieje z "ustawionymi" wynikami, zwłaszcza na poziomoe krajowym, gdzie jesli kumplowi brakuje jakiegos wyniku, aby podskoczył w rankingu, no to zajmujre on miejsce gwarantujce taki przeskok. Oczywiscie, przysługa za przysługę. Poziom gry między III a II kategoria lum między druga  a pierwsz, czy w kazdymprzypqdku między sasiadującymi kategoriami jest w dużej mierze umowny. Oczywiscie różnica istnieje  przy dwóch lub więcej stopniach dystansu w ELO.

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @pirks
7 sierpnia 2025 16:27

Też jestem samoukiem. Tzn. Tato mi pokazał jak się porusza bierkami i kilka ruchów obrony sycylijskiej reszta to moja wyobraźnia. Gralem w Mistrzostwach Szkoły Podstawowej :) z  tą Panią, jest 2 lata młodsza ode mnie:

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Marta_Michna

Przegrałem ,ale był moment ,że gra była wyrównana i mocne zagęszczenie na szachownicy. Zastanawiała się długo nad ruchem, wtedy przyszedł chyba jej brat który też grał w szachy i jej podpowiedział :) chyba tego ruchu nie widziała no i już poszło z górki, przegrałem. Zawsze się zastanawiam czy bez tej podpowiedzi miałbym szansę. 

zaloguj się by móc komentować

pirks @ahenobarbus 7 sierpnia 2025 16:58
7 sierpnia 2025 17:38

Uważam, że szachami można się radować nawet jak się 250 czy 400 ELO. 

Pewnie, czemu nie :)

ostatnio unikam pojedynków z ludźmi, ponieważ podchodzę do nich zbyt emocjonalnie, nawet do wirtualnych przecież tylko przeciwników - szczególnie w tych szybszych odmianach szachów. Wolę boty - wygram, przegram - raczej bez emocji, no i bot nie pozwoli na szkolnego mata.

Gra z botami - czy raczej silnikiem Stockfish, bo to on jest zaimplementowany na obu wspomnianych platformach - ma tę zasadniczą wadę, że przy niższym poziomie trudności on nadal gra bardzo dobrze, ale od czasu do czasu robi jakiś ruch od czapy podstawiając na przykład skoczka pod bicie. Po prostu silniki zostały stowrzone, by grać perfekcyjnie i trzeba je sztucznie osłabiać, a to nie jest naturalne. A człowiek na niższym poziomie, gra nędznie cały czas i ewentualnie czasem miewa przypadki (niezamierzonego) geniuszu :). Dlatego lepiej jest grać z człowiekiem na zbliżonym poziomie.

"le właśnie - ten poziom 1800-2000 ELO... Dopiero uczę się nie przegrywać sromotnie z zawodnikami tego poziomu. Zdziwił mnie ten przeskok - z ELO1400-1600 radzę sobie raczej dobrze, nawet będąc nie do końca dokładnym i pozwalając sobie na drobne błędy. Ale ten poziom 1800, no nic jeszcze parę miesięcy intensywnego grania przede mną, co również jest jakąś przygodą."

Im wyższe Elo, tym trudniej o postępy. Zarówno ze względów psychologicznych, jak i czysto matematycznych. Ja na przykład wiem, że może kiedyś dobiję do Elo 1800, ale wymagać to będzie sporej pracy, jednak nie sądzę, żebym kiedykolwiek mógł dosięgnąć 2 tysięcy.

Swoją drogą co do tego ELO, to szachiści narzekają, że nastąpiła swoista inflacja.

Tak w ogóle Elo internetowe, a to uzyskiwane w partiach przy prawdziwej szachownicy, na zawodach, to nie to samo. To pierwsze wbić zdecydowanie łatwiej.

zaloguj się by móc komentować



pirks @stanislaw-orda 7 sierpnia 2025 18:01
7 sierpnia 2025 17:40

W szachach też zdarzają się oszustwa i to dość często. Ja już dwa razy doświadczyłem zmiany wyniku przegranej przeze mnie partii dlatego, że system wykrył oszustwo. Najprawdopodobniej ktoś odgrywał analogiczną, odrwóconą partię na innym koncie. 

zaloguj się by móc komentować

pirks @Gotoxy76 7 sierpnia 2025 18:27
7 sierpnia 2025 17:41

Ależ te partie potrafią siedzieć w głowie :-) Niesamowita gra, czyż nie?

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pirks 7 sierpnia 2025 19:40
7 sierpnia 2025 18:04

Nie chodzi o oszustwa, ale o ustawienie wyników w zawodach. To tak jak b"buki" ustawiaja gonitwy na wyscigach konnych al;bo "fryzjerzy" spotkań piłkarskich. W zasadzie trudno udowodnic oszustwo, bo gracz, zawodnik, druzyna, dzokej czy kon miał słabszy dzień. Alibi jest żelazne.

Uważam, że systemy elektroniczne odebrały cały urok gry w szachy. Kiedys było tak, ze był mistrz Capablaca, Alechi, Petrosjan czy Botwinnik i miał szkólke obiecuj,acych graczy. Teraz ćwiczy się z  komputerem i wygrywają rywalizację osobnicy ze skazą autyzmu albo "aspergery", vide Robert Fischer czy Magnus Carlsen, jednofunkcyjne "śrubokręty", których poza szachami nic nie interesuje. To są cyborgi.

zaloguj się by móc komentować

pirks @stanislaw-orda 7 sierpnia 2025 20:04
7 sierpnia 2025 18:24

Jasne, że tak jest. Nadal jednak można czerpać przyjemność z tej gry na amatorskim poziomie. 

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @stanislaw-orda 7 sierpnia 2025 20:04
7 sierpnia 2025 18:41

Fischer używał komputerów? To chyba za wcześnie..

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @pirks 7 sierpnia 2025 19:41
7 sierpnia 2025 18:47

Lubię rywalizację sportową nie tylko w szachy a podchodzę do niej podobnie jak Ahebobarbus, emocjonalnie stąd pamiętam :)

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @pirks
7 sierpnia 2025 19:10

Jak się zorientowałem, to autor oraz komentatorzy są samoukami jak ja, choć reguły nauczył mnie tata kolegi, jako nowej zabawy.

Z dawnych lat pamiętam, że w weekend'owych (!) wydaniach czasopism zamieszczano obraz szachownicy z resztkami po boju i proponowano dobicie - chyba najczęściej - w dwu ruchach.

Rosyjskiego języka to najwięcej nauczyłem się z tam drukowanych książek.

Spotkanie z niesamoukami samo w sobie bolesne nie było, ale pokazało przewagę systemu nad samoukami.

 

P.S.

już kiedyś wspominałem o odtworzeniu trzy tygodniowej wyprawy do Węgier i na Słowację (jeszcze CSSR) czterdzieści siedem lat temu, na podstawie dnia tygodnia kiedy wsiedliśmy do pośpiesznego do Bielska Białej.

Pamięć - to jest ciekawe.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Gotoxy76 7 sierpnia 2025 20:41
7 sierpnia 2025 19:58

chodziło mi w tym przypadku o autyzm. Za szybko napisalem.

zaloguj się by móc komentować

pirks @Gotoxy76 7 sierpnia 2025 20:41
8 sierpnia 2025 03:16

Przy okazji polecam film "Pionek" z 2014.

 

zaloguj się by móc komentować

pirks @Gotoxy76 7 sierpnia 2025 20:47
8 sierpnia 2025 03:17

Właśnie. Szachy to emocje. Ja, gdy czasem udaje mi się złapać przeciwnika i już nie puścić, naprawdę czuję się jak dowodzący zwycięską armią :)
 

zaloguj się by móc komentować

pirks @MarekBielany 7 sierpnia 2025 21:10
8 sierpnia 2025 03:20

Teraz to jest dużo prostsze, co niekoniecznie znaczy, że fajniejsze. Na pewno jednak tego, że mamy na wyciągnięcie ręki przeogromną bazę zadań szachowych nie sposób przecenić.

 

zaloguj się by móc komentować

pirks @stanislaw-orda 7 sierpnia 2025 21:58
8 sierpnia 2025 03:27

Autyzm - zaburzenia ze spektrum autyzmu - to bardzo szeroki temat, wokół którego krąży wiele mitów.
Na pewno nie jest też tak, że każdy, kto osiągnął wyśmienite rezultaty na przykład właśnie w szachach, musi być autystą, choć być może niejednokrotnie bywa.

 

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @pirks 8 sierpnia 2025 05:27
8 sierpnia 2025 03:58

oczywiście, ze nie kazdy. Nie kazdy autyzm cdz asperger ma takie same "właśćiwosci". Ale jak sie juz trafi taki ukierunkowany matematycznie i zajmie sie szachami,to osiaganie wyzyn w tej dyscypinie (poziomu arcymistrza) dzieje się  znacznie szybciej.

zaloguj się by móc komentować


pirks @pirks 8 sierpnia 2025 06:02
8 sierpnia 2025 04:14

Prawda, chociaż z zastrzeżeniem, że wcale nie jest tak, że najlepsi szachiści są równocześnie bardzo dobrymi matematykami. Tak samo jak z autyzmem - tylko bywają.

 

zaloguj się by móc komentować

pirks @pirks 8 sierpnia 2025 06:14
8 sierpnia 2025 04:21

"wcale nie jest tak, że najlepsi szachiści są równocześnie bardzo dobrymi matematykami."

Czat drzipiti podaje takie zestawienie (choć to oczywiście żaden dowód):

Arcymistrzowie bez większych osiągnięć matematycznych
(znakomici w szachach, ale matematyka nie była ich domeną)
Michaił Tal – ósmy mistrz świata, zwany „Czarodziejem z Rygi”. Był genialny w ataku i kombinacjach, ale sam mówił, że jego oceny w matematyce były przeciętne, a bardziej cenił sobie literaturę i poezję.
Veselin Topalov – mistrz świata FIDE 2005. Znakomity strateg, ale nie ma żadnych akademickich osiągnięć w matematyce; sam przyznawał, że jego pasje poza szachami są raczej humanistyczne.
Boris Spassky – mistrz świata 1969–1972, interesował się historią i literaturą, nie studiował matematyki na poziomie akademickim.
Anatoly Karpov – mistrz świata 1975–1985, ukończył ekonomię polityczną, nie matematykę.
Magnus Carlsen – obecny dominator szachów, jego mocne strony to pamięć wizualna i intuicja, a nie formalne dowody matematyczne.
Judith Polgár – najlepsza szachistka w historii, ma talent do logiki i języków, ale nigdy nie zajmowała się poważnie matematyką naukową.
Hikaru Nakamura – czołowy gracz i streamer, sam mówił, że matematyka w szkole była dla niego „w porządku, ale bez szału”.
 

Matematycy, którzy w szachach nie osiągnęli wysokiego poziomu
(czyli świetni w matematyce, ale przeciętni lub amatorzy w grze)

Carl Friedrich Gauss – geniusz matematyki XIX w., grywał w szachy towarzysko, ale nie uchodził za mistrza.
Henri Poincaré – jeden z największych matematyków wszech czasów, brak śladów poważnej kariery szachowej.
Andrew Wiles – udowodnił Wielkie Twierdzenie Fermata, nieznany z jakichkolwiek turniejowych osiągnięć w szachach.
Mary Cartwright – pionierka teorii chaosu, o szachach wspominała jako o „miłym rozpraszaczu” w czasach studiów.
Kurt Gödel – twórca twierdzeń o niezupełności, bywał na klubach szachowych w Wiedniu, ale nigdy nie grał na poziomie mistrzowskim.

zaloguj się by móc komentować

pirks @Gotoxy76 7 sierpnia 2025 20:41
8 sierpnia 2025 04:42

O tym, jak komputery wkroczyły w szachy jest całkiem interesująca książka Kasparowa pt. "Ostatni bastion umysłu. Szachy, sztuczna inteligencja i kreatywność człowieka"
 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @pirks
8 sierpnia 2025 05:28

Aby przyspieszyć rozgrywkę mój wnuk zaproponował nowelizację. Szalone koniki czyli mają prawo podwójnego ruchu. Bywa ciekawie.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @pirks 8 sierpnia 2025 06:42
8 sierpnia 2025 05:31

A jak szachy stanowią transformację rywalizacji w ludzkich konfrontacjach? Podobnie jak brydż. 

zaloguj się by móc komentować

pirks @qwerty 8 sierpnia 2025 07:28
8 sierpnia 2025 05:42

Interesująca propozycja :-)
 

zaloguj się by móc komentować

pirks @qwerty 8 sierpnia 2025 07:31
8 sierpnia 2025 05:43

W brydża regularnie grają moi rodzice. Ja nie potrafię. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pirks 8 sierpnia 2025 06:14
8 sierpnia 2025 06:53

Tylko po co po raz kolejny potwierdzasz oczywistości.

Ja napisałem o autyźmie ukierunkowanym na zdolności matematyczne. Jesli zostaną one skierowane na grę w szachy, efekty tego będą na ogół szybsze i lepsze niz u zawodników nie autystycznych.

Zatem każdy z nas mówi o czymś innym.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pirks 8 sierpnia 2025 06:21
8 sierpnia 2025 06:59

I czego to ma dowodzić?

Nie każdego matematyka i niematematyka szachy interesuja w stponiu takim, aby rzucił wszystko inne. Oraz odwrotnie, nie kazdy szachista zajmuje się profesjonalnie matematykaą

Wygląda na to , że  masz mnie za gimnazjalnego głuptaka, choć może jedynie sam  sobie próbujesz coś uzasadnić.

Tylko co..

zaloguj się by móc komentować

pirks @stanislaw-orda 8 sierpnia 2025 08:53
8 sierpnia 2025 07:35

Tylko po co po raz kolejny potwierdzasz oczywistości.

Bo niekoniecznie dla wszystkich czytających to taka oczywistości? W końcu nie korespondujemy na priv.

Ja napisałem o autyźmie ukierunkowanym na zdolności matematyczne.

Autyzm nieukierunkowany na zdolności matematyczne, też może dać dobrego szachistę. Mówiąc inaczej, łączenie zdolności matematycznych z szachowymi to stereotyp. 

 

zaloguj się by móc komentować

pirks @stanislaw-orda 8 sierpnia 2025 08:59
8 sierpnia 2025 07:37

Wygląda na to , że  masz mnie za gimnazjalnego głuptaka, choć może jedynie sam  sobie próbujesz coś uzasadnić.

Nie, w tej chwili mam Cię najywżej za kogoś przeczulonego na swoim punkcie, ale nie będę się do tego obrazu przywiązywał.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pirks 8 sierpnia 2025 09:35
8 sierpnia 2025 07:43

Być moze że dobrego, ale czy  jesteś w stanie udowodnić, że lepszego?

Zaden stereotyp nie bierzxe sie z [owietzrza, czyli na ogól nie wynika z pijackiego snu po imieninach u cioci.

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @pirks
8 sierpnia 2025 07:43

Kiedyś oglądałem z odtworzenia niektóre z partii z meczu stulecia Fischera ze Spasskim. Jedna mi utkwiła w pamięci. Fischer grał białymi. Posunięcia Spasskiego były jak najbardziej prawidłowe, ale przegrał. Ta partia wyglądała tak jakby Fischer przewidział wszystkie jego ruchy, od pierwszego do ostatniego. Jakby wcielił się w niego. Czy to autyzm czy geniusz? Czy jedno i drugie? Nie wiem. 

zaloguj się by móc komentować

pirks @stanislaw-orda 8 sierpnia 2025 09:43
8 sierpnia 2025 08:02

Gdybym miał zamiar udowadniać, że lepszego, to być może nawet spróbowałbym, ale  przecież nic takiego nie napisałem. 

A to, że żaden stereotyp nie bierze się z powietrza, to truizm, z którym także niespecjalnie chce mi się polemizować. 

zaloguj się by móc komentować

pirks @Gotoxy76 8 sierpnia 2025 09:43
8 sierpnia 2025 08:06

Autyzm to na pewno nie geniusz. Geniuszem można  nazwać - także nie każdego -sawanta, a jednak nie to samo. A tak w ogóle to też bardzo lubię oglądać odtwarzane partie mistrzów z komentarzem. I co do wspomnianego teraz fischera, jeszcze raz polecam film Pionek. 

 

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @pirks 8 sierpnia 2025 10:06
8 sierpnia 2025 09:59

Dzięki. Film oglądałem. Niezły był też "Gambit królowej".

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @MarekBielany 7 sierpnia 2025 21:10
8 sierpnia 2025 16:09

"Pamięć - to jest ciekawe."

 

Niech pan przeczyta Dzieje galicyjskiego Żyda, panie Marku.

Szaja Ajzensztok.

 

Spać się chce.

zaloguj się by móc komentować

pirks @Gotoxy76 8 sierpnia 2025 11:59
8 sierpnia 2025 16:50

Próbowałem czytać książkę, ale jakoś nie dałem rady. Może rzeczywiście spróbuję serialu.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Szczodrocha33 8 sierpnia 2025 18:09
8 sierpnia 2025 18:06

Niklowane kurki ?

:)

... ze czterdzieści lat upłynęło, a wczoraj odkryłem (!), że naszemu PKN PESEL zaczyna się 830303.....

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @pirks
9 sierpnia 2025 19:12

... ale czy można się bawić ?

Tak jak dziecko w wózku ?

 

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Henry 7 sierpnia 2025 08:06
10 sierpnia 2025 04:42

W kempingach V kategoria to najgorsza kategoria...:)

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @pirks 8 sierpnia 2025 05:27
10 sierpnia 2025 04:55

Ktoś kiedyś mi powiedział, że jest tyle autyzmów, ile ludzi dotkniętych tą chorobą. Każdy autyzm jest inny, choć wydsją się być podobne. Autyzm to taki "magazyn trudno zbadanych chorób psychicznych".

zaloguj się by móc komentować

pirks @OjciecDyrektor 10 sierpnia 2025 06:55
10 sierpnia 2025 13:53

Autyzm nie jest chorobą psychiczną, a zaburzeniem neurorozwojowym. Bardzo zróżnicowanym, ale właśnie zaburzeniem.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować